2012-05-28
Dropbox lub Google Drive dla prawników?

Uruchomienie usługi Google Drive wywołało olbrzymie zainteresowanie tematem usług umożliwiających współdzielenie i synchronizację danych. W Internecie można znaleźć mnóstwo materiałów na ten temat. Większość z nich koncentruje się na dokładnym opisie nowej usługi Google oraz na porównaniu jej z innymi jak np. Dropbox, Box czy SkyDrive. Choć kuszące, czy jest to rozwiązanie dla wszystkich?

Wskazane wyżej usługi nie różnią się między sobą w zasadniczy sposób pod względem technicznym. Ich główną i podstawową funkcjonalnością jest możliwość umieszczenia plików na serwerze i ich synchronizacja między wszystkimi urządzeniami, z których korzysta użytkownik: komputerami, tabletami lub smartfonami.

Jakiekolwiek zmiany w pliku na jednym z urządzeń są natychmiast automatycznie wprowadzane także do pliku dostępnego za pośrednictwem innych urządzeń. Możemy zatem pracować nad tekstem w biurze, po czym kontynuować pracę nad tym samym tekstem w pociągu używając iPada, na spotkaniu z klientem używając laptopa, a potem w domu przy użyciu domowego komputera. W każdej chwili na każdym urządzeniu będziemy mieli dostęp do tej samej, ostatecznej wersji pliku. To wszystko bez przesyłania pliku mailem, bez kopiowania go na zewnętrzne nośniki, bez konieczności noszenia ze sobą laptopa.

Drugą podstawową funkcjonalnością opisywanych usług jest możliwość współdzielenia plików. Tu występują większe różnice pomiędzy usługami oferowanymi przez różnych dostawców, ale co do zasady współdzielenie plików polega na możliwości przydzielenia prawa dostępu (także do edycji) danego pliku wybranym osobom, które mogą wówczas z nich korzystać (nie widząc przy tym innych plików, do których dostęp nie został im przydzielony).

Co ciekawe, mimo, że wszystkie te usługi wykorzystują hosting danych na serwerze podłączonym do Internetu (czyli używając popularnego określenia – są to klasyczne usługi cloud computing), wielu usługodawców starannie unika choćby najmniejszej wzmianki na ten temat, starając się raczej zwrócić uwagę na funkcjonalność usługi, a nie na to w jaki sposób jest ona świadczona. Przykładowo Dropbox przedstawia swoją usługę tak: “Dropbox is a free service that lets you bring your photos, docs, and videos anywhere and share them easily. Never email yourself a file again!”.

Jak wykorzystać nowe usługi  w kancelarii?

Często lekceważymy nowe narzędzia i usługi, gdyż ich techniczny opis trudno nam skojarzyć z metodami na zaspokajanie naszych konkretnych potrzeb. Dopiero, gdy zaczynamy ich używać odkrywamy jak bardzo mogą być przydatne. Jak zatem praktycznie wykorzystać współdzielenie i synchronizację danych w kancelarii, z korzyścią dla siebie i klientów? Poniżej mój wybór, pomijający inne, bardziej oczywiste zastosowania:

  • Łatwe przesyłanie plików o dużej objętości

Otrzymaliśmy zadanie wykonania fotografii akt sądowych lub protokołu postępowania o udzielenie zamówienia publicznego w innej miejscowości i jak najszybsze przesłanie klientowi. Kompletna dokumentacja w formie elektronicznej będzie miała co najmniej kilkaset MB lub więcej. Przesłanie ich e-mailem jest uciążliwe lub wręcz niemożliwe (skrzynki e-mailowe mają ograniczenia maksymalnej wielkości załącznika do 5-15 MB). Zamiast tego, wystarczy po zrobieniu fotografii, z komputera podłączonego do Internetu umieścić pliki na dysku sieciowym (czyli w Dropbox, Box, Google Drive etc.). Po wgraniu dane są natychmiast dostępne dla osób upoważnionych – prawników, asystentów w kancelarii czy dla klienta.

  • Elektroniczny data room

Dysk sieciowy jest doskonałym miejscem do umieszczenia w nim plików, do których dostęp mają mieć osoby pracujące z różnych lokalizacji. Można umieścić w nim dokumenty, które mają być udostępnione nabywcy w ramach due diligence review przed planowaną transakcją. Dokumenty te można umieścić w różnych folderach, zastosować system komentarzy do plików oraz różnicować zakres dostępu dla różnych osób. W praktyce mogłoby wyglądać to tak, że spółka badana umieszcza dokumenty w folderze, do którego dostęp mają prawnicy nabywcy, którzy otrzymają powiadomienie mailem o dodaniu każdego nowego pliku. Mogą także zadawać pytania w formie komentarzy, o którego umieszczeniu powiadomiona zostanie od razu badana spółka.

  • Współdzielenie z klientem akt sprawy

Często klient chce otrzymywać kopie wszystkich pism procesowych dotyczących jego sprawy. Jednak, aby otrzymać z nich elektroniczną wersję akt sprawy, musi on sam odpowiednio zachować załączniki otrzymanych maili. Zamiast tego prawnik może umieszczać wszystkie istotne dokumenty w folderze na dysku sieciowym, współdzielonym z klientem. Wówczas klient ma dostęp do elektronicznych akt swojej sprawy przez 24h/7, który może też przydać się prawnikowi w czasie pracy poza biurem, a nawet w sądzie – jadąc na rozprawę do innego miasta można zabrać tylko wydruki ostatnich pism rezygnując z zabierania walizki ze wszystkimi aktami, na rzecz dostępu do nich online.

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Napisano dziesiątki artykułów na temat osławionego zapisu w Warunkach korzystania z usług Google, wg którego „Przesyłając materiały w jakikolwiek sposób do Usług, użytkownik udziela firmie Google (…) licencji na wykorzystywanie, udostępnianie (…) tych materiałów (…). (…) Licencja pozostanie w mocy nawet wówczas, gdy użytkownik przestanie korzystać z Usług (…)”. W skrócie oznacza to, że np. umieszczając dokument w Google Drive udzielamy Google licencję na korzystanie z niego. Zainteresowani tą sprawą mogą samodzielnie poszukać w sieci dalszych informacji.

Bezpieczeństwo danych i ich poufność jest kluczową kwestią dla każdego prawnika. Na pewno przed skorzystaniem z usługi, trzeba uważnie zapoznać się z jej regulaminem, zwłaszcza, że wszystkie opisywane usługi są świadczone przez spółki zagraniczne. Pisałem już wcześniej o ryzyku dotyczącym korzystania z cloud computing, które jest związane nie tylko z występowaniem lub nie stosownych, chroniących nasze interesy, postanowień w umowie z usługodawcą, ale także z czynnikami takimi jak status prawny usługodawcy, jego sytuacja finansowa, reputacja etc.

Gdy opisywane usługi są zamawiane przez prawnika i wykorzystywane przy świadczenia pomocy prawnej klientowi, to prawnik oczywiście ponosi odpowiedzialność wobec klienta za ewentualne problemy w wykonaniu usługi. Zwróćmy jednak uwagę, że tę usługę może także wykupić bezpośrednio klient i jedynie udostępnić prawnikowi jako użytkownikowi, co pozwoli na ominięcie powyższej kwestii. Zawsze jednak należy klientowi przed zaproponowaniem takiego rozwiązania wyjaśnić dokładnie zakres ryzyka, tak, aby mógł ocenić je na tle potencjalnych korzyści.

Zainteresowanym opisywanymi rozwiązaniami podpowiem, że są także polscy usługodawcy, którzy świadczą takie usługi. Chętnie poznam inne pomysły na wykorzystanie w kancelarii usług w chmurze – zapraszam do dyskusji.


Komentarze
zdzich: Korzystając z dysku sieciowego typu Google Drive z taką licencją w sposób oczywisty adwokat łamie tajemnicę adwokacką, podobnie radca prawny tajemnicę radcowską.
2012-05-29

Tomasz Zalewski (autor): Racja, o ile oczywiście materiały umieszczane na dysku sieciowym zawierają informacje stanowiące tajemnicę zawodową. A na pewno nie każdy materiał pochodzący z kancelarii będzie mial taki charakter. Przy okazji warto zauważyć, że zapis o licencji dotyczy wszystkich usług Google tzn. nie tylko Google Drive, ale także np. Gmail. Dla mnie oznacza to tyle, że będą prawnikiem mam obowiązek dokładnie przeanalizować ofertę rynkową i przeczytać warunki umowy, zanim skorzystam z usługi, którą chce wykorzystać do świadczenia pomocy prawnej.
2012-05-29

Beata Marek | cyberlaw.pl: Cześć, Ciekawy temat. Tyle się mówi o chmurze, ale dla prawników to tak naprawdę wg. mnie ciężki orzech do zgryzienia. Co nie oznacza, że nie da się go ugryźć :). Jeżeli chodzi o mnie to ważnych dokumentów dotyczących mojego klienta nie przesyłałabym korzystając z tego typu usługi jak Dropbox. Z tego co się orientuję to ma on luki (wszyscy wiemy co to oznacza), druga sprawa to trojany (z założenia należy wyjść, że klient ma na swoim komputerze "prezent"). Dlatego jeżeli musiałabym przesłać bardzo ważny plik (nie każdy taki będzie) to tylko z zachowaniem najwyższych standardów ochrony. Oznacza to tym samym, że z Dropbox bym po prostu zrezygnowała (pomijam w ogóle Google Drive). Pozdrawiam i zapraszam do mnie i podyskutowania na temat otwierania się mediów na Internet.
2012-05-31

Tomasz Zalewski (autor): Tylko co znaczy "z zachowaniem najwyższych standardów ochrony"? Większość wyśle taki plik pewnie e-mailem, co wcale nie znaczy, że standard ochrony będzie wyższy - w końcu i tak plik wędrować będzie po Internecie (chyba, że użyjemy szyfrowania - ale mało kto używa). Poza tym trojan może także mieć dostęp do poczty e-mail użytkownika, więc niewiele to zmienia. Ja zatem z Dropbox bym automatycznie nie rezygnował. Nawiasem mówiąc - Outlook też ma luki, co nie przeszkadza korzystac z niego w kancelariach.
2012-05-31

Beata Marek | cyberlaw.pl: Panie Tomaszu, Wysyłanie plików e-mailem nie gwarantuję żadnego bezpieczeństwa. To chyba oczywiste. Mówimy o informacjach stanowiących tajemnicę zawodową, a czasem nawet wagi państwowej (wszystko zależy od sprawy). W tym wypadku w grę wchodzi jedynie wyświetlanie się na ekranie monitora użytkownika określonego pliku graficznego po uprzednim zalogowaniu się na specjalnie przygotowaną platformę. Takie rozwiązania stosują banki i raczej tak zostanie chyba, że firma/kancelaria zainwestuje duże pieniądze w specjalne oprogramowanie. Dodam, że w tym wypadku jeżeli ktoś ma zainstalowany na dysku keylogger do nasłuchu obrazu to owy szkodnik będzie wysyłał paczki pliku z obrazkami, które ustawiła organizacja. Poczułam się trochę dotknięta, że Pan nagle pisze o Outlook (osobiście nie korzystam). Czy ja mam rozumieć, że Pan przesyła mailem ważną dokumentację, a teraz będzie to robił na Dropboxie ?? Pozdrawiam, Beata Marek
2012-05-31

Tomasz Zalewski (autor): Tajemnicę zawodową stanowi "wszystko, o czym [radca prawny/adwokat] dowiedział się w związku z udzieleniem pomocy prawnej". Jest to bardzo szerokie pojęcie. Gdyby wyłączyć stosowanie e-maila w stosunku do korespondencji zawierającej tajemnicę zawodową, można by w ogóle zrezygnować z korzystania z e-maila. Pozostałoby osobiste doręczanie korespondencji i (z zastrzeżeniami) poczta lub kurierzy. Jednak tak jak nie jest potrzebna profesjonalna lustrzanka do wykonania kilku zdjęć pamiątkowych lub bolid F1 do dotarcia na spotkanie z klientem kilka ulic dalej, tak i nie potrzebujemy zawsze systemów zabezpieczających poufność korespondencji w stopniu wymaganym przez służby specjalne. Nawiasem mówiąc - tak samo, jak np. dla zabezpieczenia roszczeń klienta na podstawie umowy o wartości kilku tysięcy złotych, nie jest zasadne ustanawianie hipoteki na nieruchomości dłużnika (nie negując samej potrzeby ustanowienia zabezpieczenia). Ja poczty elektronicznej używam, ale używam także zdrowego rozsądku. Dropboxa na razie nie używam dla spraw służbowych. Pozdrawiam serdecznie.
2012-06-01

Beata Marek | cyberlaw.pl: Panie Tomaszu, My się chyba nie zrozumieliśmy. Osobiście uważam, że te przykłady, które Pan podał w poście są ciekawe. Skoro jednak mogliśmy podać własne to ja odniosłam się do tego czego bym nie robiła przy użyciu takich platform. Jasne, że są różne dokumenty, o których wiedza składa się na tajemnicę. Ja miałam na myśli przesyłanie takich, których ujawnienie naraziłoby klienta na poważne straty finansowe lub inną odpowiedzialność (nie wszystkie dokumenty przecież takie są). Po prostu wychodzę z założenia, że Dropbox czy poczta elektroniczna się do tego nie nadają bo one nie gwarantują żadnej poufności, a pomysły ludzi do przesyłania za ich pośrednictwem różnych informacji są czasem "bardzo ciekawe". Pozdrawiam, Beata Marek
2012-06-01

Tomasz Zalewski (autor): Zgoda. Najważniejsze to wiedzieć, co się robi. I właśnie dlatego ja stosuję - w tej kolejności - pocztę elektroniczną, pocztę elektroniczną szyfrowaną i na koniec doręczenie do rąk własnych, kierując się wagą sprawy. Ale rozumiem też Pani podejście. Pozdrawiam.
2012-06-01

Tomasz Zalewski: Oczywiście zapomniałem jeszcze o zwykłej korespondencji pocztowej, którą umieściłbym mniej więcej równo z pocztą elektroniczną.
2012-06-01

Wojciech Rost: Osobiście porzuciłem obecnie Dropboxa na rzecz Google Drive [dla celów osobistych], częściowo dla Ubuntu One i myślę coraz intensywniej o SpiderOak. Wydaje mi się to usługa najwspanialsza, ze względu właśnie na "privacy policy" i szyfrowanie danych. Co do Outlooka - Beata, nawet przy uzyciu Outlooka mozna wyslac plik potrojnie zaszyfrowany [np. Serpent-Twofish-AES] przy uzyciu 20 znakowego hasla, nieskladajacego sie ze slow a przypadkowego ciagu znakow. Czy przy zalozeniu, ze tak przygotowany mejl zostal nadany ze stacji roboczej wyposazonej w aktualnego antywirusa przy uzyciu Outlooka - mozna mowic o niebezpieczenstwie? ;) Poza tym to troche czarnowidztwo zakladanie, ze "klient posiada prezent". Sporo uzytkownikow komputerow jest nieswiadomych zagrozen, jednakze zwlaszcza w "korporacjach" mozna spodziewac sie obecnosci administratora odpowiedzialnego za bezpieczenstwo. Panie Tomaszu, musze przyznac, ze bardzo podoba mi sie podejscie "uzywam takze zdrowego rozsadku". To glowna zasada stosowana przez uzytkownikow linuksa, tj. "najlepszym zabezpieczeniem jest moj umysl, z ktorego korzystam" [metaforyczne odniesienie do UAC itp.]. :) Pozdrawiam i ciekaw jestem Pana i Twojej, Beato, opinii na temat Ubuntu One i SpiderOak.
2012-06-04

Tomasz Zalewski (autor): Dziękuję za podpowiedzi dot. Ubuntu One i SpiderOak. Muszę przetestować - nie używałem tych usług dotychczas. Patrząc z perspektywy korporacyjnej zwracałbym jednak uwagę nie tylko na funkcjonalność, ale także na takie czynniki jak lokalizacja usługodawcy (najlepiej w Polsce) i np. portfolio klientów. Z pierwszego punktu widzenia zainteresowałbym się pewnie usługami jak Storino, a z drugiego np. Box. Pomijam tu rozwiązania dedykowane, skupiając się na tych dostępnych "od ręki".
2012-06-04

Wojciech Rost: W tej chwili pojawilo mi sie w umysle jeszcze jedno pytanie: ktory e-mail jest odpowiedni do "bezpiecznego" przesylania korespondencji? Oczywiscie, najlepiej korzystac z "firmowego", ale czy sa jakies alternatywy ogolnie dostepne? Przykladowo Onet przesyla mnostwo spamu. Jak tez sie ma bezpieczenstwo [a raczej tajemnica] korepondencji w przypadku gdy druga strona posiada np. Gmaila? O ile dobrze pamietam - w zeszlym roku, gora 2 lata temu, w USA zbiorowo pozwano Google o filtrowanie korespondencji osob, ktore na taka czynnosc nie wyrazily zgody - a wiec nie-posiadaczy konta Gmail. Osoby te jedynie korespondowaly z posiadaczami gmaili, a mimo tego ich korespondencja byla "przeswietlana" przez algorytmy Google. Pozdrawiam
2012-06-04

Tomasz Zalewski (autor): Wybierając taki alternatywny e-mail, postawiłbym na dowolne rozwiązanie odpłatne, które zagwarantuje mi chociażby niedoklejanie reklam do treści wiadomości. Ja wiele lat temu skorzystałem z promocji Onet i zakupiłem za jednorazową opłatą konto tzw. wieczyste, z którego nadal korzystam. Co do Gmaila - przy korespondencji już tak jest, że zachowanie poufności wymaga współpracy dwóch stron - i nadawcy i odbiorcy. Póki co tylko szyfrowanie wydaje mi sie dobrym sposobem - ale też i stosowanie szyfrowania wymaga umówienia się obu stron.
2012-06-04

ENTA: Witam wszystkich, dyskusja trochę ucichła od czerwca 2012, ale dopiszę swoje trzy grosze, mimo, że mocno spóźnione ;) może ktoś odpowie. Mówicie Państwo o tajemnicy zawodowej, wspominając, że nie wszystkie dokumenty takową zawierają. To rozumiem. Pragnę jednak zauważyć, że wszystkich nas obowiązuje ustawa o ochronie danych osobowych. I tu pojawia się mój/nasz kłopot, ponieważ każde pismo zawiera takowe dane. Reasumując, w myśl ustawy o ochronie danych osobowych, jeśli takie dane \"wypłyną\" w sieci np. przez wspomniane usługi w chmurze, możemy mieć kłopoty. Czy ktoś podziela mój punkt widzenia? pozdrawiam
2014-01-07

Tomasz Zalewski (autor): Wpis ten dotyczył głownie kwestii praktyczno-technicznych, stąd wątek ochrony danych osobowych nie był poruszony. Co do zasady, ten, kto umieszcza dane osobowe w chmurze jest za nie odpowiedzialny, zatem także i za wszelkie ich wycieki, chyba, że umowa z providerem chmury pozwala mu na przeniesienie tej odpowiedzialności ostatecznie na tego providera. Inaczej mówiąc - to kolejny powód, by poważnie podejść do kwestii wyboru dostawcy usługi. Ale raczej nie powód, by w ogóle zapomnieć o chmurze.
2014-01-13




Dodaj komentarz
Nick/Pseudonim
WWW
Treść
Subskrybuj

Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach do tego artykułu
E-mail (ukryty)


Dzieje się

Mamy przyjemność być patronem ogólnopolskiego konkursu "IP Challenge", mającego na celu wyłonienie studentów o największej wiedzy z zakresu prawa własności intelektualnej.

Więcej o konkursie »

Bądź na bieżąco

Możesz zaprenumerować ten blog. Wpisz adres e-mail, a powiadomienie o nowym wpisie dostaniesz na swoją skrzynkę. 


O serwisie

Zwięźle i praktycznie o nowych technologiach oraz prawie własności intelektualnej i jego zastosowaniu w sieci.

O autorach
Prawo konsumenckie
Ostatnie komentarze
Notariusz Szamotuły komentuje Aplikacja i strona to nie wszystko
Archiwum
2018
Tagi
prawo autorskie (33)e-commerce (20)Internet (18)artykuły prasowe (18)Nowe prawo konsumenckie (17)
naruszenie prawa w internecie (14)orzecznictwo TSUE (13)konsumenci (13)cloud computing (12)znaki towarowe (11)regulaminy (11)e-handel (11)opłaty reprograficzne (11)sklep internetowy (11)e-sklep (11)dane osobowe (11)licencje (10)Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (10)orzecznictwo sądów polskich (10)numer IP (10)e-sprzedaż (9)webinarium (8)własność intelektualna (8)klauzule abuzywne (8)sprzedaż w internecie (8)handel elektroniczny (8)bezpieczeństwo danych (7)identyfikacja po numerze IP (7)linkowanie (7)opłaty od urządzeń i czystych nośników (7)copyright levies (7)prawo europejskie (7)udostępnianie danych osobowych (7)informatyka śledcza (7)hosting provider (6)sprawy sądowe (6)nowe technologie (6)dyrektywy (6)licencja (6)utwory (6)TSUE (6)oprogramowanie (6)odpowiedzialność host provider'ów (6)identyfikacja sprawcy w internecie (6)Znalezione Polubione (6)platforma ODR (5)kopia (5)embeding (5)prawnicy (5)prawo konsumenckie (5)umowy prawnoautorskie (5)forum internetowe (5)service provider (5)dowody (5)poufność (5)orzeczenia (5)technologie (5)spory konsumenckie (5)dozwolony użytek (5)embedding (5)retencja danych (4)wyszukiwarka (4)użytek prywatny (4)prawa pokrewne (4)chmura (4)reklama (4)rozpowszechnianie (4)ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną (4)dane (4)telekomunikacja (4)program komputerowy (4)copyrights (4)embedowanie (4)ADR (4)dokumenty elektroniczne (4)bazy danych (4)zamówienia publiczne (4)sprzedaż (4)utwór (4)blockchain (4)embed (4)usługi świadczone drogą elektroniczną (4)umowy prawno-autorskie (4)linking (4)autorskie prawa majątkowe (4)wyczerpanie prawa (4)treści (3)bitcoin (3)ochrona baz danych (3)utwory przyszłe (3)EuroZamowienia.pl (3)monitorowanie treści (3)hosting (3)Oracle (3)umowy o przeniesienie praw autorskich (3)domeny (3)art. 14 uśude (3)monitorowanie użytkowników (3)baza danych (3)ryzyka cloud computing (3)Usedsoft (3)inwigilacja w sieci (3)sprzedaż programu (3)link (3)sklepy internetowe (2)RODO (2)dyrektywa o handlu elektronicznym (2)przeniesienie autorskich praw majątkowych (2)NDA (2)naruszenia praw autorskich (2)Uber (2)Chambers & Partners (2)prawa autorskie do strony (2)Google (2)tajemnica przedsiębiorstwa (2)zakupy internetowe (2)legalny użytkownik (2)strona internetowa (2)kancelaria prawna (2)LegalTech (2)wiarygodna wiadomość (2)koszt retencji danych (2)ukierunkowana (2)promocja (2)Facebook (2)prawa producentów fonogramów (2)metawyszukiwarki (2)licencja pudełkowa (2)varia (2)ankiety online (2)GIODO (2)SaaS (2)UOKiK (2)internet rzeczy (2)Platformy internetowe (2)SABAM. Scarlet Extended (2)umowa o zachowaniu poufności (2)aplikacje mobilne (2)spory transgraniczne (2)dyrektywa 2001/29 (2)usługi prawne (2)cookies (2)Svensson (2)organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (2)FinTech (2)nadania (2)dyrektywa w sprawie ochrony programów komputerowych (2)sztuczna inteligencja (2)dystrybucja (2)audyt oprogramowania (2)prawo angielskie (2)cloud computing dla prawników (2)administrator forum internetowego (2)ukierunkowane (2)udostępnianie utworu (2)metawyszukiwarka (2)reklamacje (2)właściwości pliku (2)blog (2)cyberbezpieczeństwo (1)korzystanie z dzieła w domenie publicznej (1)e-discovery (1)partnerstwo innowacyjne (1)QC Leisure (1)Pinckney C-170/12 (1)Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (1)ochrona dóbr osobistych (1)Google Reader (1)konkurs w internecie (1)zmowy przetargowe (1)mechanizm opt-out (1)public viewing (1)dyrektywa 2009/24 (1)trade secrets (1)rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 (1)OHIM (1)ochrona wizerunku (1)Aula Polska (1)odtwarzanie muzyki w miejscach publicznych (1)odpowiedzialność pośredników (1)rejestracja domen (1)prawo do nadań (1)kwalifikowany certyfikat (1)nadawcy radiowi i telewizyjni (1)trwały nośnik (1)ICANN (1)wprowadzenie do obrotu (1)BSA (1)ograniczenia przeniesienia praw (1)plagiat ukryty (1)WIPO (1)ustawa z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (1)Europejski Trybunał Praw Człowieka (1)operatorzy witryn indeksujących (1)aplikacja mobilna (1)plagiat (1)wspólnotowy znak towarowy (1)smart contracts (1)gry hazardowe (1)podpis elektroniczny (1)umowy na odległość (1)druk 3D (1)serwis społecznościowy (1)adaptacje filmowe utworów (1)patent (1)Jednolity rynek cyfrowy (1)koszty cloud computing (1)BYOD (1)ustawa inwigilacyjna (1)dostawcy usług cyfrowych (1)patenty (1)geoblokowanie (1)pobranie (1)właściwość sądu (1)odpowiedzialność za szkody (1)operator usług kluczowych (1)dyrektywa 2011/77/UE (1)screening (1)klasyfikacja nicejska (1)Coditel no. 1. (1)stosowne wynagrodzenie (1)jurysdykcja (1)baza EBD (1)Royal Wedding (1)sprzedaż serwisu (1)usługi dotyczące opakowań z cudzym znakiem (1)ambush marketing (1)domena publiczna (1)non disclosure agreement (1)startup (1)Murphy (1)Creative Commons (1)Coty Germany C-360/12 (1)EUIPO (1)ochrona prywatności (1)prawo właściwe (1)prawa do fotografii produktów (1)czytnik (1)odbiorniki RTV w pokojach hotelowych (1)monitoring internetu (1)transmisja (1)Pez Hejduk (C-441/13) (1)YouTube (1)ochrona opisów produktów (1)kwalifikowany podpis elektroniczny (1)alternatywne metody rozstrzygania sporów (1)sunrise period (1)podatki (1)statystyka (1)Unijne rozporządzenie nr 2015/2424 (1)zasady etyki (1)synchronizacja (1)korzystanie z utworów w postępowaniach sądowych (1)certyfikat (1)social media (1)usługi płatnicze (1)plagiat jawny (1)unijny znak towarowy (1)ethereum (1)loterie (1)podpis elektroniczny weryfikowany kwalifikowanym certyfikatem (1)wiarygodne zawiadomienie (1)sieci peer-to-peer (1)UKE (1)egzemplarz (1)Procurement Explorer (1)Dostawcy treści online (1)fan page (1)bring your own device (1)prawo odstąpienia (1)ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (1)ACTA (1)artystyczne wykonanie (1)cross-border portability (1)MS Word (1)tłumaczenie (1)Proseed (1)nowa ustawa (1)samochody autonomiczne (1)usługi cyfrowe (1)prawa artystów wykonawców (1)eksport danych (1)Deutsche Grammophon (1)domena krajowa (1)artificial intelligence (1)
więcej...
Poznaj inne nasze serwisy

Blog EuroZamowienia.pl
Blog kodeksWpracy.pl
Blog PrawoMówni.pl
Blog PrzepisNaEnergetyke.pl
Blog LepszaTaktyka.pl

Ta strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania strony. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo poprzez ustawienia przeglądarki lub wyrażenie zgody poniżej. Możliwe jest także wyłączenie cookies poprzez ustawienia przeglądarki, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej w naszej polityce prywatności.



Akceptuję