2015-01-05
O problemach z plagiatem

Rok 2015 rozpoczął się niefortunnie dla flagowego programu informacyjnego Telewizji Polskiej „Wiadomości”.  Natychmiast po premierze nowej tzw. czołówki programu, pojawiły się zarzuty dotyczące jej nadmiernego podobieństwa do sekwencji otwierającej program informacyjny brytyjskiej telewizji ITV, a nawet wręcz oskarżenia o plagiat. Jednak czy rzeczywiście można mówić o plagiacie? Zdanie najlepiej sobie wyrobić samemu, oglądając obie czołówki jedna po drugiej (całość trwa 35 sekund). Pomocne będą poniższe wskazówki.

Słowo „plagiat” jest jednym z najczęściej używanych określeń w kontekście naruszeń prawa autorskiego. Używane jest ono zarówno w języku potocznym jak i w języku prawniczym.

Potoczne rozumienie słowa plagiat nie budzi zazwyczaj niczyich wątpliwości. Zakres znaczeniowy tego rozumienia jest jednak bardzo szeroki. Według Słownika Języka Polskiego PWN plagiat to „przywłaszczenie cudzego pomysłu twórczego, wydanie cudzego utworu pod własnym nazwiskiem lub dosłowne zapożyczenie z cudzego dzieła opublikowane jako własne”. Inaczej mówiąc – w języku potocznym plagiat to zarówno przywłaszczenie cudzego utworu jak i przywłaszczenie cudzego pomysłu twórczego.

Określenie plagiat jest także szeroko używane w języku prawniczym, mimo, że brak jest jakiejkolwiek normatywnej definicji plagiatu. Najczęściej pojęcie plagiatu rozpatruje się w kontekście przepisu art. 115 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (prawo autorskie), który przewiduje odpowiedzialność karną za przywłaszczanie sobie autorstwa albo wprowadzanie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania.

Wbrew pierwszemu wrażeniu, przywłaszczenie sobie  autorstwa nie obejmuje wyłącznie przypadków naruszenia autorskich praw osobistych, lecz także naruszenie autorskich praw majątkowych poprzez wykorzystanie cudzego utworu. Plagiatem będzie zatem zarówno wykorzystanie cudzego utworu w całości lub w znacznej jego części bez wprowadzania zmian (plagiat jawny) jak i wykorzystanie elementów cudzego utworu w postaci przerobionej np. poprzez stworzenie utworu zależnego bez podania autora utworu pierwotnego (tzw. plagiat ukryty).

Prawnicze rozumienie plagiatu nie obejmuje jednak kopiowania cudzych koncepcji i pomysłów. Prawo autorskie nie chroni bowiem pomysłów, a jedynie konkretny sposób ich wyrażenia.

Jest to podstawowa różnica pomiędzy potocznym a prawniczym rozumieniem plagiatu. Różnica o tyle istotna, że często uniemożliwia logiczną dyskusję na temat przypadków naruszeń prawa autorskiego. Wydaje się więc konieczne, aby każda taka dyskusja rozpoczynała się od zdefiniowania używanych pojęć. Zaniechanie tego prowadzi do sytuacji, gdy opinia publiczna (reprezentowana głównie przez media, ale też i przez aktywnych użytkowników mediów społecznościowych) wydaje werdykt stwierdzający plagiat, podczas, gdy prawnicy często takiego plagiatu nie dostrzegają.

Zarzut plagiatu pojawia się zwykle, gdy  mamy do czynienia z podobieństwem dwóch utworów. Jednak nie każde podobieństwo jest równoznaczne z plagiatem w rozumieniu prawnym, a jedynie takie, które dotyczy elementów podlegających ochronie przez prawo autorskie. Jeśli zatem podobieństwo dotyczy ogólnej idei, koncepcji lub pomysłu na utwór, to z plagiatem nie mamy do czynienia.

Plagiat a inspiracja
Często utworom, które są oparte na koncepcjach lub pomysłach zaczerpniętych z innych utworów, stawia się zarzut, iż są to tzw. utwory zależne czyli stanowią przeróbkę lub adaptację oryginalnego utworu (są jego opracowaniami). Uznanie utworu za opracowanie jest równoznaczne z obowiązkiem uzyskania zgody twórcy utworu pierwotnego na korzystanie z opracowania, a brak takiej zgody prowadzi do powstania naruszenia autorskich praw majątkowych.

Przepis art. 2 ust. 4 prawa autorskiego wprost jednak wskazuje, że za opracowanie nie uważa się utworu, który powstał w wyniku inspiracji cudzym utworem. Stąd też w dyskusjach na temat plagiatu regularnie pojawia się argument w obronie twórcy oskarżonego o taką praktykę, że był on jedynie „zainspirowany” cudzym utworem.

W tym miejscu warto przytoczyć niedawny wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 lipca 2014 r. (I CSK 539/2013), w którym wskazano wyraźnie, powołując się na bogato przywołane stanowisko piśmiennictwa i judykatury, że „Zaczerpnięcie samego tylko wątku cudzego utworu w wyniku podniety twórczej przesądza o utworze inspirowanym, bo przeróbka (a nie przetworzenie) utworu oryginalnego, skutkująca powstaniem dzieła zależnego, to rozpoznawalność ale obejmująca myśl przewodnią, tok akcji, postacie i ich dalsze losy.”

Wyrok ten dotyczył sporu pomiędzy autorami scenariusza serialu telewizyjnego a producentem filmu reklamowego, w którym wykorzystano ogólny wzorzec postaci z serialu, w ramach oryginalnej fabuły o odmiennym charakterze.

Inny, warty zapamiętania cytat z uzasadnienia tego wyroku: „Za zasadnicze kryterium odróżniające utwór inspirowany od utworu zależnego, będącego opracowaniem, przyjmuje się takie twórcze zmodyfikowanie elementów dzieła inspirującego, że o charakterze dzieła inspirowanego decydują już jego własne, indywidualne elementy, a nie elementy przejęte.”

Krótko mówiąc – wykorzystanie samej koncepcji innego utworu (zwłaszcza formalnej, jakiegoś technicznego zabiegu) nie będzie stanowiło utworu zależnego. W takim przypadku będziemy mieli do czynienia albo z utworem całkowicie oryginalnym albo ewentualnie z inspirowanym (w zależności od tego, jaki wpływ ma formalna koncepcja na merytoryczną zawartość utworu).

Czy pomysł rzeczywiście nie podlega ochronie?
Stanowcze brzmienie przepisu art. 1 ust. 21 prawa autorskiego, który wyraźnie stwierdza, że „nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne”  nie przeszkadza wielu próbować taką ochronę uzyskać dla swoich pomysłów.

Typowym przykładem mogą być próby (bezskuteczne) uzyskania ochrony prawnoautorskiej dla zasad gier planszowych (Doliński J.M. „Reguły gier planszowych w ujęciu praw własności intelektualnej” PPH 2012/1/47-50 oraz przywołane tam orzecznictwo).

Ciekawa pod tym względem jest także dyskusja dotycząca ochrony tzw. formatów telewizyjnych – jak do tej pory brak orzeczeń korzystnych dla dochodzących jej ochrony, zaś wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 21 lipca 2010 r. VI ACa 1485/2009 (oddalający powództwo) pokazuje jasno, jak trudnym zadaniem jest wykazanie, że format telewizyjny rozumiany jako koncepcja serii programów telewizyjnych podlega ochronie prawnoautorskiej.

Warty odnotowania jest także spór pomiędzy polskimi fotografami ślubnymi dotyczący ochrony prawnoautorskiej pewnej specyficznej koncepcji wykonywania zdjęć młodej pary – stojącej w polu w strojach ślubnych owiniętych razem kołdrą przewiązaną sznurem. Spór zakończył się ugodą – ku rozczarowaniu środowiska fotografów, którzy nie uzyskali w rezultacie sądowych wytycznych co do możliwości kopiowania konceptów fotografii ślubnej.

Podobny spór toczył się także przed sądem angielskim w sprawie określanej często jako Red Bus case (Temple Island Collections Ltd v New English Teas). Spór dotyczył naruszenia praw autorskich do pocztówki z czarnobiałym zdjęciem przedstawiającym charakterystyczny piętrowy londyński autobus (o czerwonej barwie kontrastującej z czarnobiałym tłem) przejeżdżającym przez Westmister Bridge z siedzibą Parlamentu w tle. Pozwany sprzedawał pocztówkę, która zawierała podobną fotografię, jednak wykonaną z innego miejsca i inną perspektywą. W tej sprawie sąd angielski uwzględnił powództwo – ku zaskoczeniu komentatorów – stwierdzając, iż zostały skopiowane najistotniejsze elementy kompozycji pierwotnej pocztówki.

Moim zdaniem – na gruncie  polskiego prawa autorskiego – powództwo w sprawie Red Bus powinno zostać oddalone. Samo przejęcie pomysłu na wykonanie fotografii pocztówkowej, zwłaszcza przy uwzględnieniu specyfiki takiej fotografii, która zwykle ukazuje typowe miejsca danego miasta, nie powinno być wystarczające. Inna sprawa, że spór ten, podobnie jak poprzedni, pomiędzy fotografami ślubnymi - w polskich realiach miałby większe szanse powodzenia raczej na gruncie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji niż ustawy prawo autorskie.

Co dalej z terminologią prawnoautorską
W ostatnich latach zagadnienia prawa autorskiego przestały być domeną hermetycznych rozważań doktrynalnych i wkroczyły śmiało do sfery spraw interesujących niemal każdego. Nie dziwi zatem zainteresowanie mediów oraz publiczna dyskusja na temat różnych przypadków domniemanych naruszeń praw autorskich. Wydaje się jednak, że jest potrzeba ustabilizowania terminologii, która jest w tych dyskusjach używana. Te same słowa, które funkcjonują w języku powszechnym i prawniczym, mają odmienne znaczenia. Nie stanowiło to przeszkody  przez wiele lat, gdy prawo autorskie było postrzegane jako wyspecjalizowana dziedzina prawa, rzadko mająca styczność z problemami przeciętnego obywatela. Jednak obecnie, w epoce user generated content oraz coraz szerszego – za sprawą techniki cyfrowej - dostępu do rozpowszechnionej twórczości autorskiej, wydaje się, że nadszedł czas, żeby spojrzeć na nowo na to zagadnienie.


Komentarze
Marcin: już dawno należało na to spojrzeć moim zdaniem ;) uważam że za plagiat powinno się nakładać ostrzejsze kary, wtedy może ludzie by się nauczyli, żeby nie wykorzystywać pracy innych.
2015-02-04

Tomasz Zalewski (autor): O ile pewni jesteśmy, że właśnie z plagiatem mamy do czynienia.
2015-02-04

Wołek Zbożowy: Niestety to jest prawda. Wysoka kara może odstraszyć potencjalną kradzież. Dziś sytuacja wygląda tak. Jak ,, duży,, ukradnie nikt mu nie ,,podskoczy,, stać go na to. Jak ,,mały,, przywłaszczy zostanie zniszczony. Wszystko niestety opiera się wokół pieniędzy i wycen usług prawniczych ,,na wysokim poziomie,,. Oczywiscie nie po to piszę by wyrzucać coś Autorowi. Jestem wdzieczny za darmową wiedzę, i chęć poswiecenia swojego czasu pro publico bono, jednak moje doświadczenia są takie, prawo autorskie prawem autorskim, a próba dowiedzenia razy stawka za godzinę :-) bezcenna. Mimo ze na choryzoncie miliony :-) oczywiście wietnamskich dongów.
2015-03-01

Tomasz Zalewski (autor): Co prawda nie wiem, jaki jest kurs wietnamskiego donga, jednak co do zasady te prostsze sprawy dotyczące naruszeń często można poprowadzić nawet samemu. Samemu można wysłać zawiadomienie do admina serwera skutkujące usunięciem materiałów naruszających prawo, można też często samemu pozywać (tu polecam mój wpis sprzed paru dni o możliwości pozywania w Polsce za naruszenia prawa autorskiego na serwerach w innych krajach UE). Prawnik przydaje się w sprawach poważniejszych lub bardziej skomplikowanych.
2015-03-02




Dodaj komentarz
Nick/Pseudonim
WWW
Treść
Subskrybuj

Powiadamiaj mnie o nowych komentarzach do tego artykułu
E-mail (ukryty)


Bądź na bieżąco

Możesz zaprenumerować ten blog. Wpisz adres e-mail, a powiadomienie o nowym wpisie dostaniesz na swoją skrzynkę. 


O serwisie

Zwięźle i praktycznie o nowych technologiach oraz prawie własności intelektualnej i jego zastosowaniu w sieci.

O autorach
Prawo konsumenckie
Ostatnie komentarze
Notariusz Szamotuły komentuje Aplikacja i strona to nie wszystko
Archiwum
2018
Tagi
prawo autorskie (33)e-commerce (20)Internet (18)artykuły prasowe (18)Nowe prawo konsumenckie (17)
naruszenie prawa w internecie (14)orzecznictwo TSUE (13)konsumenci (13)dane osobowe (12)cloud computing (12)znaki towarowe (11)regulaminy (11)e-handel (11)opłaty reprograficzne (11)sklep internetowy (11)e-sklep (11)licencje (10)Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (10)orzecznictwo sądów polskich (10)numer IP (10)e-sprzedaż (9)własność intelektualna (8)webinarium (8)klauzule abuzywne (8)sprzedaż w internecie (8)handel elektroniczny (8)bezpieczeństwo danych (7)identyfikacja po numerze IP (7)linkowanie (7)opłaty od urządzeń i czystych nośników (7)copyright levies (7)prawo europejskie (7)udostępnianie danych osobowych (7)informatyka śledcza (7)hosting provider (6)sprawy sądowe (6)nowe technologie (6)dyrektywy (6)utwory (6)licencja (6)TSUE (6)oprogramowanie (6)odpowiedzialność host provider'ów (6)Znalezione Polubione (6)identyfikacja sprawcy w internecie (6)platforma ODR (5)kopia (5)embeding (5)prawo konsumenckie (5)prawnicy (5)umowy prawnoautorskie (5)forum internetowe (5)service provider (5)dowody (5)poufność (5)orzeczenia (5)technologie (5)spory konsumenckie (5)embedding (5)dozwolony użytek (5)retencja danych (4)wyszukiwarka (4)użytek prywatny (4)prawa pokrewne (4)rozpowszechnianie (4)ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną (4)chmura (4)reklama (4)dane (4)copyrights (4)telekomunikacja (4)program komputerowy (4)embedowanie (4)ADR (4)dokumenty elektroniczne (4)bazy danych (4)zamówienia publiczne (4)sprzedaż (4)utwór (4)blockchain (4)embed (4)usługi świadczone drogą elektroniczną (4)umowy prawno-autorskie (4)linking (4)autorskie prawa majątkowe (4)wyczerpanie prawa (4)treści (3)RODO (3)bitcoin (3)ochrona baz danych (3)utwory przyszłe (3)EuroZamowienia.pl (3)monitorowanie treści (3)hosting (3)Oracle (3)umowy o przeniesienie praw autorskich (3)domeny (3)art. 14 uśude (3)baza danych (3)monitorowanie użytkowników (3)ryzyka cloud computing (3)inwigilacja w sieci (3)Usedsoft (3)sprzedaż programu (3)link (3)sklepy internetowe (2)cyberbezpieczeństwo (2)dyrektywa o handlu elektronicznym (2)przeniesienie autorskich praw majątkowych (2)NDA (2)naruszenia praw autorskich (2)Uber (2)Chambers & Partners (2)tajemnica przedsiębiorstwa (2)zakupy internetowe (2)prawa autorskie do strony (2)Google (2)legalny użytkownik (2)strona internetowa (2)kancelaria prawna (2)LegalTech (2)wiarygodna wiadomość (2)koszt retencji danych (2)ukierunkowana (2)promocja (2)Facebook (2)metawyszukiwarki (2)prawa producentów fonogramów (2)licencja pudełkowa (2)varia (2)GIODO (2)ankiety online (2)SaaS (2)UOKiK (2)internet rzeczy (2)Platformy internetowe (2)SABAM. Scarlet Extended (2)umowa o zachowaniu poufności (2)aplikacje mobilne (2)spory transgraniczne (2)dyrektywa 2001/29 (2)Svensson (2)organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (2)usługi prawne (2)cookies (2)FinTech (2)nadania (2)dyrektywa w sprawie ochrony programów komputerowych (2)sztuczna inteligencja (2)prawo angielskie (2)dystrybucja (2)audyt oprogramowania (2)administrator forum internetowego (2)cloud computing dla prawników (2)ukierunkowane (2)udostępnianie utworu (2)ustawa o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (2)metawyszukiwarka (2)reklamacje (2)właściwości pliku (2)blog (2)e-discovery (1)partnerstwo innowacyjne (1)korzystanie z dzieła w domenie publicznej (1)Pinckney C-170/12 (1)Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (1)QC Leisure (1)zmowy przetargowe (1)mechanizm opt-out (1)ochrona dóbr osobistych (1)Google Reader (1)konkurs w internecie (1)trade secrets (1)rozporządzenia Rady (WE) nr 44/2001 (1)OHIM (1)public viewing (1)dyrektywa 2009/24 (1)Aula Polska (1)odtwarzanie muzyki w miejscach publicznych (1)ochrona wizerunku (1)odpowiedzialność pośredników (1)rejestracja domen (1)prawo do nadań (1)kwalifikowany certyfikat (1)nadawcy radiowi i telewizyjni (1)ograniczenia przeniesienia praw (1)plagiat ukryty (1)WIPO (1)trwały nośnik (1)ICANN (1)wprowadzenie do obrotu (1)BSA (1)ustawa z dnia 18 września 2001 r. o podpisie elektronicznym (1)Europejski Trybunał Praw Człowieka (1)plagiat (1)wspólnotowy znak towarowy (1)operatorzy witryn indeksujących (1)aplikacja mobilna (1)podpis elektroniczny (1)umowy na odległość (1)druk 3D (1)smart contracts (1)gry hazardowe (1)patent (1)serwis społecznościowy (1)RODO w ubezpieczeniach (1)adaptacje filmowe utworów (1)ustawa inwigilacyjna (1)Jednolity rynek cyfrowy (1)koszty cloud computing (1)BYOD (1)patenty (1)dostawcy usług cyfrowych (1)właściwość sądu (1)odpowiedzialność za szkody (1)geoblokowanie (1)pobranie (1)screening (1)klasyfikacja nicejska (1)operator usług kluczowych (1)dyrektywa 2011/77/UE (1)jurysdykcja (1)baza EBD (1)Coditel no. 1. (1)stosowne wynagrodzenie (1)non disclosure agreement (1)startup (1)Royal Wedding (1)sprzedaż serwisu (1)usługi dotyczące opakowań z cudzym znakiem (1)ambush marketing (1)domena publiczna (1)Coty Germany C-360/12 (1)EUIPO (1)Murphy (1)Creative Commons (1)odbiorniki RTV w pokojach hotelowych (1)ochrona prywatności (1)prawo właściwe (1)prawa do fotografii produktów (1)czytnik (1)Pez Hejduk (C-441/13) (1)YouTube (1)monitoring internetu (1)transmisja (1)kwalifikowany podpis elektroniczny (1)alternatywne metody rozstrzygania sporów (1)ochrona opisów produktów (1)statystyka (1)Unijne rozporządzenie nr 2015/2424 (1)sunrise period (1)podatki (1)certyfikat (1)social media (1)zasady etyki (1)synchronizacja (1)korzystanie z utworów w postępowaniach sądowych (1)plagiat jawny (1)unijny znak towarowy (1)usługi płatnicze (1)podpis elektroniczny weryfikowany kwalifikowanym certyfikatem (1)wiarygodne zawiadomienie (1)ethereum (1)loterie (1)sieci peer-to-peer (1)atak hakerski (1)UKE (1)egzemplarz (1)Procurement Explorer (1)prawo odstąpienia (1)Dostawcy treści online (1)fan page (1)bring your own device (1)ACTA (1)artystyczne wykonanie (1)nowa ustawa (1)samochody autonomiczne (1)cross-border portability (1)MS Word (1)tłumaczenie (1)Proseed (1)usługi cyfrowe (1)prawa artystów wykonawców (1)domena krajowa (1)artificial intelligence (1)eksport danych (1)Deutsche Grammophon (1)
więcej...
Poznaj inne nasze serwisy

Blog EuroZamowienia.pl
Blog kodeksWpracy.pl
Blog PrawoMówni.pl
Blog PrzepisNaEnergetyke.pl
Blog LepszaTaktyka.pl

Ta strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania strony. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo poprzez ustawienia przeglądarki lub wyrażenie zgody poniżej. Możliwe jest także wyłączenie cookies poprzez ustawienia przeglądarki, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej w naszej polityce prywatności.



Akceptuję